była zakochana w tęsknocie z niej się składała składała się ze strzępów, z fragmentów nigdy nie żyła tutaj nigdy nie żyła teraz jej krew była rzeką górskim strumieniem wszystkie brudy świata płynęły w jej krwi zbierała wszystko próbowała wszystkiego gromadziła śmieci kierowano nią od środka nawet tego nie zauważała zawsze była w innym miejscu drogi jej serca, umysłu i ciała nigdy się nie przecięły nie zobaczysz jej tutaj ani tam ani nigdzie

Aquí y ahora
Tom poezji o tęsknocie, miłości, stracie i powolnej nauce ponownego zamieszkiwania teraźniejszości.
Przez długi czas żyłam gdzie indziej: w tym, co utraciłam, w tym, co sobie wyobrażałam, i w tym, na co wciąż czekałam. Ten tom narodził się właśnie z tej przestrzeni. Wiersze prowadzą przez miłość, nieobecność, miasto i pamięć, by powoli powrócić do jedynego możliwego miejsca: tu i teraz.
Od czego chcesz zacząć?
Wybierz słowo, aby odkryć związany z nim wiersz.
znalazłam dom, jesteś nim ty twoje ciało wyznacza granice mojego świata choć tkwię w innej rzeczywistości, jestem tutaj i teraz oddycham zapachem twojej skóry rozpływam się w twoich oczach i choć mogę wyglądać jak znak pokoju moje serce wrze, w każdej chwili może eksplodować nigdy nie wyobrażałam sobie, że można kochać tak bardzo nigdy się tak nie czułam nigdy się tak nie śmiałam, chcę zasypiać i budzić się przy tobie każdego dnia mojego życia kiedy jestem daleko od ciebie, mój oddech staje się płytki moje oczy przestają błyszczeć, mojego śmiechu nie słychać z daleka więc chowam się w twoim swetrze, żeby choć trochę cię poczuć żeby przetrwać
gdyby można było się tam ukryć ukryć przed rzeczywistością istnieć tak na zawsze zanurzyć się w niebie, w drzewach, w słońcu roztopić się w nich i nic więcej, tylko istnieć w suchym zapachu w oślepiających promieniach w objęciach samotnego drzewa w parku siedmiu piersi w błękitnym niebie, które brzmiało jak fale morza nie lubiła być sama ale lubiła te samotne poranki pośpiech spleciony z powolnością lubiła przypadkiem słyszeć o czym rozmawiają ludzie na ulicach lubiła wpadać na obcych, których nigdy więcej nie zobaczy czuła, że tylko tam może być sobą to miasto dawało jej wszystko: zniszczenie i nowy początek
za czym tak tęsknisz, dziewczynko? tęsknisz za tym, żeby ktoś cię kochał? tęsknisz za tym, by umieć kochać samą siebie? a może chcesz tylko, żeby ktoś cię zobaczył? dawno tak nie płakała dawno nie pozwoliła sobie na słabość dawno nie odważyła się być sobą leży na podłodze, bo nie ma odwagi żyć tak łatwo gardzić tak łatwo być wulgarną tak łatwo schować się za ironią tak łatwo upić się do nieprzytomności i tak łatwo bawić się aż do śmierci a wszystko przez strach strach przed byciem sobą, strach przed kochaniem w tej emocjonalnej karuzeli chce tylko odnaleźć ciszę, odnaleźć dom
porzucone ciało wciąż widać drogi wyrzeźbione twoimi dłońmi nie widzę cię tylko jeden dzień a już rosną chwasty pełna wątpliwości czuję, jak znikają twoje ślady gubię się w samej sobie chaos, bałagan, przesyt tym właśnie jestem jestem jak rozsypane w pudełku puzzle na których obraz jest zamazany ale wiem, że ty potrafisz go odtworzyć
podsumowanie rzeczywistości: ciebie nie ma prawdopodobnie mnie też nie ma świat działa bez zmian krok po kroku dzień po dniu poznaję samotność przyjmuję fakty: nie ma nas nadal cię kocham czas zabije ból ale nie wymaże pamięci dziś tęskniłam za twoim ciałem pamiętasz? mówiłeś, że skóra ma pamięć
tymczasem na razie nie tutaj nie tam nie teraz nie potem nie rano nie po południu nie w nocy o świcie jestem ja
zastanawiam się kim jest ten mężczyzna który kilka miesięcy temu był całym moim życiem, moją miłością, moim sensem kim jest ten chłopak który wydaje się jednocześnie tak bliski i daleki do kogo należą te dobrze znane oczy czyj jest ten głos który tyle razy mówił mi kocham cię czyje są te dłonie które tyle razy dotykały moich włosów czyje są te usta które mnie całowały kim jesteś? jesteś dziennikarzem i jesteś wysoki jesteś synem, bratem, chłopakiem z Estremadury jesteś chłopakiem jesteś wszystkim i niczym jednocześnie jesteś utraconą miłością
zaakceptuję rzeczywistość, jeszcze dziś zaakceptuję to, kim jestem zaakceptuję to, co czuję tak, przesadzam tak, jestem dramatyczna tak, jestem histeryczna tak, jestem niecierpliwa tak, chcę niemożliwego tak, chcę tego, co trudne tak, kocham tak, tęsknię tak, jestem dziwadłem tak, jestem uparta tak, jestem beksą tak, jestem nieznośna tak, zbyt łatwo się zachwycam tak, jestem naiwna tak, jestem katastrofą tak, daję się ponieść tak, boję się tak, jestem za bardzo dziś kończy się wojna ze mną samą taka właśnie jestem i tak naprawdę nie chcę być inna może ból, który czuję, wkrótce odejdzie albo zostanie ze mną na zawsze może pustka, która mi towarzyszy, nigdy się nie wypełni i nic nie szkodzi, akceptuję to nie będę już tracić energii na zabijanie własnych uczuć teraz będę żyć w towarzystwie bólu i pustki ale będę żyć, taka jaka jestem, mimo wszystko
kim jestem? zniknęłam nie ma mnie nie jestem twoja kim więc jestem? jestem Polką, dziewczyną, dziennikarką, rudowłosą nas nie ma nie istnieje liczba mnoga ścisnął mi się żołądek kiedy zobaczyłam, jak mówisz, kiedy cię usłyszałam całe moje ciało się zamknęło jestem jak żółw, który chowa się w skorupie znów brakuje mi powietrza
kiedy przecinają się ulice kiedy przecinają się drogi kiedy przecinają się światy kiedy spotykają się ludzie w tej kruchej chwili trwającej sekundę wydarza się wszystko i nic jednocześnie jesteśmy etapami
Notatki na marginesie
Dlaczego poezja?
Poezja pozwala mi powiedzieć bardzo wiele przy użyciu niewielu słów. Fascynuje mnie jej zdolność do skupienia emocji, obrazu lub pytania w kilku zdaniach i pozostawienia czytelnikowi przestrzeni na dopowiedzenie reszty. Choć wiersze rodzą się z konkretnego doświadczenia, przestają należeć do mnie w chwili, gdy ktoś odnajduje w nich siebie.
Dlaczego „Aquí y ahora”?
„Aquí y ahora” to zdanie, które towarzyszy mi od lat — do tego stopnia, że mam je wytatuowane na skórze. Wyraża myśl, do której nieustannie wracam: życie wydarza się wyłącznie w teraźniejszości. Tom wyrasta z napięcia między tęsknotą, pamięcią a próbą pozostania, choćby przez chwilę, tu i teraz.
Madrid
Madryt powraca w tych wierszach raz za razem. Nie jest tylko miastem, lecz stanem emocjonalnym. To tutaj zrozumiałam, że miejsce może jednocześnie cię złamać i zbudować na nowo. Bo Madryt mnie zabija, ale także daje mi życie.
Między wierszem a czytelnikiem
Każdy wiersz rodzi się z jednej chwili, a potem zmienia się w lekturze kolejnych osób. Tam, gdzie jeden czytelnik znajduje ból, inny może odnaleźć nadzieję. Tam, gdzie ktoś rozpoznaje stratę, ktoś inny odkrywa początek. Lubię myśleć, że literatura nie daje ostatecznych odpowiedzi, lecz otwiera przestrzeń, w której każda lektura budzi inne pytanie.
Po ostatnim wierszu
Napisanie książki zawsze oznacza pożegnanie. Opublikowanie jej wymaga zgody na to, że nie będziesz już mieć ostatniego słowa. Od tej chwili każdy czytelnik tworzy własną wersję tomu — ze swoimi wspomnieniami, stratami, pytaniami i nadziejami.
Być może wiersze niczego nie zmieniają.Czasem jednak sprawiają, że zostajemy o chwilę dłużej tam, gdzie jesteśmy.
Niech ta książka stanie się trochę bardziej Twoja.
Egzemplarze kupione tutaj zawierają autograf Dagmary. Możesz również poprosić o osobistą dedykację bez dodatkowych kosztów.
Autograf i dedykacja są dostępne wyłącznie na tej stronie.Kup tam, gdzie ci wygodnie.
W księgarniach znajdziesz wydanie standardowe. Podpis i osobista dedykacja są dostępne wyłącznie przy zakupie bezpośrednio na tej stronie.
Hiszpania6 €
Europa12 €